Jedynym moim błędem było zaczęcie tego od niewłaściwej strony. Raz wcześniej tylko tak czułam ale wtedy nie miałam czasu i prawa o tym myśleć. Gdy byłam w dołku i tak złamałam dla Ciebie parę moich zasad,próbowałam zatuszować to w sobie.
Przeciwieństwa nie zawsze idą ze sobą w parze a wolę cofnąć się o krok,przeczekać,nie uciekać. Niż się znienawidzić. Nieżeli w strachu i przygnębieniu znów szukać na siłę jakiś pozytywów kiedy sprawa i tak już jest przesądzona.
Spokojną falą się rysuje gdy trzymam tą dłoń lekką,która mnie nie zostawi i tylko oczy nie patrzące na siebie, wpatrzone w horyzont, nie bojące się marzeń. Ważna jest obecność, nic więcej żadne słowa nie są w stanie opisać więzów, harmonii, bezpieczeństwa aury. Tak chyba smakuje przyjaźń?
Moja miłość to wszystkie moje myśli
Moja miłość to moje wątpliwości
Moja miłość to białe kwiaty wiśni
Moja miłość to każdy powód złości
Moja miłość to wtedy gdy Cię nie chcę
Moja miłość to wtedy gdy mam Cię dosyć
Moja miłość to każde Twoje słowo
Moja miłość to spojrzenie w Twe oczy
Moja miłość to nieudane rozmowy
Moja miłość to, to co jest teraz
Moja miłość to gdy nie umiem się pozbierać
Moja miłość w tym wszystkim się zawiera
Moja miłość to każdy pocałunek
Moja miłość to każdy mały dotyk
Moja miłość to każdy mój upadek
Moja miłość jest jak narkotyk
Szkodliwa dla mojego zdrowia
Kusząca i pożądana
Pozbawiająca mnie własnej woli
Utrzymująca mnie w stanie euforii
Siedzę w pustym pokoju,uciekam we wspomnienia,oddzielam dobro od zła,uciszam wyrzuty sumienia.
Sklejając przedmiot rozbity,na kawałków miliony,wpadł mi w ręce drugi, najmniejszą rysą nie zmieniony.
Pierwszy tak bezużyteczny zsunęłam z piedestału a drugi piękny i nowy rozbijał go ze mną pomału.
I gdy runął pierwszy inną ręką strącony, mogłam nie myśleć już jak i który- lecz kawałki pierwszego w sumieniu mym czynią tortury.
Uważasz się za pokrzywdzonego.
Niezrozumianego, innego,wyjątkowego.
Każdy chce zaszkodzić Twej osobie - tak naprawdę zawdzięczasz to sobie.
Wymagasz- lecz od siebie nic nie dajesz. Wymyślasz miliony łzawych bajek,gdzie ofiarą jesteś Ty - perfidne kłamstwa nie warte uwagi krzty.
Manipulujesz,grasz uczuciami. Nie liczysz się z innych słowami.
Robisz problemy tam gdzie ich nie ma, każde twe słowo to większa ściema.
Nic nie doceniasz,nic nie szanujesz. Jak dostać co chcesz tylko planujesz.
Lecz czy nie widzisz? Zostajesz sam.
Jakie tym razem brednie przedstawisz nam?
Czy to co piszę jest aż taką psychozą? Dzisiejszy dzień w większości przespałam i przechorowałam. Mam teraz więcej czasu na rozmyślanie ale wcale nie wiem czy to dobrze. Z jednej strony czuje już jako tako stabilny grunt a z drugiej nadal się zastanawiam. Mam nadzieję że jutro uda mi się powoli zacząć nadrabiać szkolne zaległości i że to co uważam za ostatecznie zamknięte naprawdę takie jest.
Są słowa,których nie powinno się wypowiadać bo potem słowo przepraszam nie wystarczy.
Są takie czyny,których powininno się być pewnym, Jak można nie wiedzieć czego się chce?
Półsunąc nogami upada się na łóżko, patrzy na sufit ale w rzeczywistości ogląda swój upadek. Nigdy nie jest idealnie, wszystko czego szukamy jest takie wyidealizowane. Nie sądzisz,że czegoś brak?
Czas zapełniony- zapominasz o sobie
czas pusty- masz siebie dosyć.
Wszystko się zmienia gdy wieczorem mówisz dobranoc,
Przyjaźń szczera,bez złości i uporu, ona ociera nawet najbardziej gorzką łzę.
Nawet nie wiem co powiedzieć niby od wczoraj zmieniło się wszystko ale mam jeszcze więcej czarnych myśli niż kiedykolwiek. Wspomina mi się zdanie mniej więcej z przed półtora tygodnia za które dostałam w twarz. Teraz wiem,że to trwa już za długo.co chwilę dwie sprawy najważniejsze dla mnie podupadają coraz bardziej. Wiem,że zaczyna wyglądać to jak blog emo kida ale jeszcze nigdy w ciągu 3 dni sprawy nie zaszły tak daleko.
Zostałam wczoraj sama z sobą z czarnymi myślami,które przyszły gdy zrozumiałam swoje błędy i prawie popełniłam jeszcze większy błąd. Żałuje ale jednocześnie to było przydatne doświadczenie abym coś zrozumiała. Jednocześnie zastanawiam się nad zamknięciem pewnych spraw poprzez wzgląd na innych. Prawie udało mi się wrócić do tego czego od dawna mi brakowało ale zaliczyłam parę potknięć. Układam sobie,nowy i lepszy plan ale jak ma być dalej?
Nocne eskapady nie są dla mnie z tego względu, że tracę poczucie czasu i wracam jak zaczyna mi świtać,
do tego wszystko mnie boli i czuje jakbym zaraz miała zasnąć. Pozatym...dobra utnę ten wątek nie wdaję się w szczegóły.
Muszę przeżyć jakoś jeszcze te parę lekcji a potem już weekend i zabawa!
Nie boję się dzisiejszej rozmowy będzie to co musi być co nie odwlecze to nie uciecze niestety.
Mam parę planów awaryjnych może niezbyt dobrych ale zawsze mogę po coś sięgnąć.
e-blogi.pl [Załóż blog!] Subskrybuj blogi [Zamknij reklamy] |